13.02.2018

English matters nr 68/2018




English matters jest chyba najbardziej znanym spośród magazynów wydawnictwa Colorful Media. Nic dziwnego, język angielski jest już od dawna bardzo rozpowszechniony, a jego nauka dla wielu osób nie ogranicza się już tylko do wykucia słówek na sprawdzian. Dużym atutem magazynu jest duża różnorodność tematyczna, dzięki której każdy znajdzie tu dla siebie coś ciekawego.

W najnowszym numerze przeczytacie choćby o anoreksji, bulimii i ogólnie o zaburzeniach odżywiania. Niestety ten temat pozostaje aktualny od dłuższego czasu, warto więc poznać szereg zwrotów i słówek, dzięki którym będziemy mogli swobodniej rozmawiać na ten temat. W magazynie znalazł się również artykuł na temat Mel B, która obecnie kojarzona jest głównie z filmików treningowych, choć warto przypomnieć jej wcześniejsze osiągnięcia. Marka Starbucks jest doskonale znana wszystkim miłośnikom kawy. W kolejnym artykule będziecie mogli przeczytać wywiad z Joseph Michelli na jej temat.

W najnowszym numerze nie zabrakło szeregu przykładowych dialogów - tym razem są to dialogi w samochodzie, czy też kolejnej lekcji gramatyki. Tradycyjnie do dyspozycji mamy słowniczki z trudniejszymi słówkami z artykułów, kody mp3, dzięki którym możemy odsłuchać szereg artykułów, arkusz pracy dla nauczyciela, dzięki któremu magazyn można wykorzystać również w szkole czy też na uczelni. Ambitnym zwracam również uwagę na konkurs, w którym można wygrać roczną prenumeratę magazynu.

English matters jak zwykle cieszy dobrym poziomem i ciekawym doborem tematów. To dobry wybór dla osób, które pragną poszerzać swoje słownictwo, a angielskiego uczą się po to, by faktycznie potrafić się nim porozumiewać, a nie tylko zaliczać kolejne sprawdziany. Zachęcam do czytania i nauki.

12.02.2018

Français Présent 43/2018

 
 
Język francuski jest niewątpliwie bardzo piękny ale i dość wymagający, jeśli chodzi o jego opanowanie w stopniu komunikatywnym. Pomimo, że uczą się go tysiące osób, nadal trudno jest dostać dobre pomoce naukowe, szczególnie takie, które poruszałyby aktualne tematy a nie tylko zakres słownictwa wymaganego na egzeminach. Tym bardziej cenię sobie kwartalnik Français Présent i bardzo cieszę się na każde kolejne wydanie.

W aktualnym numerze jak zwykle sporo kultury, która wielu osobom mocno kojarzy się z Francją. Na rozgrzewkę mamy trzy którkie teksty na temat filmów, które mogą skutecznie uprzyjemnić długi wieczór. Miłośników książek na pewno ucieszy tekst na temat jednego z najbardziej znanych francuskich dramatopisarzy, jakim jest Éric-Emmanuel Schmitt. Przeczytacie tu o jego debiucie w teatrze, ale również wielu znanych publikacjach. Nazwisko Mabanckou większość z Was pewnie nie kojarzy, być może tym bardziej warto zapoznać się z artykułem na temat tego kongijskiego pisarza i poety?

W 2024 roku gospodarzem Igrzysk Olimpijskich będzie Paryż. Jak zwykle przy takich imprezach w grę wchodzi masa przygotowań i ogromne pieniądze - zarówno dofinansowania, ale i również późniejsze, szacunkowe wpływy dla regionu. W najnowszym wydaniu Français Présent będziecie mogli poznać oszałamiające kwoty, związane z organizacją Igrzysk.
 
Wielu osobom Francja niezmiennie kojarzy się z ... serem. Tym razem będziecie mieli okazję przecztać o trzech jego gatunkach; comté, munster oraz roquefort. Z artykułu dowiecie się min. co oznaczają skróty występujące na opakowaniach sera: AOC oraz AOP.
 
Oczywiście to tylko kilka przykładów na to, czego możecie spodziewać się po najnowszym magazynie. Jak zwykle nie zabrakło tu dialogów, testów, słowniczka i odnośników do artykułów w formacie audio. To dla mnie niezmiennie jeden z największych plusów tego magazynu - mam możliwość nie tylko oswoić się z tekstami, poruszającymi aktualne zagadnienia, ale również mam nieustanny kontakt z prawidłową wymową, bardzo ważną w przypadku słówek, których nie znamy. Magazyny Colorful Media nieustannie cieszą mnie wysokim poziomem i starannością wykonania, dlatego też jak zwykle polecam.


02.02.2018

"Jak uczyć się szybciej i skuteczniej" Krzysztof Minge, Natalia Minge




Autor: Krzysztof Minge, Natalia Minge    
Wydawnictwo: Samo Sedno

tytuł oryginału: Jak uczyć się szybciej i skuteczniej
data wydania: 12 lipca 2017
ISBN: 9788377889824
liczba stron: 232



 
 


W dzisiejszych czasach już chyba prawie nikt nie wierzy w to, że nauka kończy się na szkole. Realia nieustannie się zmieniają, i tylko osoby, które stale się uczą i doszkalają, mają w miarę stabilną pozycję na rynku pracy. Niestety wiele osób staje w miejscu, tłumacząc się brakiem czasu czy umiejętności przyswajania nowej wiedzy. Czy naprawdę są skazani na porażkę? Nie, w wielu przypadkach bariery można pokonać, o czym próbują przekonać nas Natalia i Krzysztof Minge.

Państwo Minge to wszechstronni psycholodzy z wieloletnim doświadczeniem. W swojej poradni prowadzą m.in. warsztaty szybkiego czytania, twórczego myślenia oraz doskonalące umiejętność koncentracji, są również autorami kilku bardzo interesujących poradników, w tym książki "Jak uczyć się szybciej i skuteczniej".

Na początek dobra wiadomość - nawet jeśli w szkole nigdy nie byliście (nie jesteście) prymusami, to wcale nie oznacza, że nigdy nimi nie będziecie. Inteligencja tylko w pewnym stopniu wpływa na wyniki, równie, a może nawet bardziej ważna jest odpowiednia organizacja pracy, wykorzystanie odpowiednich metod. O niektórych z nich pewnie każdy z Was już słyszał, choćby o mapach myśli, jednak mało kto zadaje sobie trud ich przyswojenia, większość poddaje się już przy pierwszej próbie. Z technikami uczenia jest natomiast tak jak z jazdą na rowerze. Początkowo jest ciężko, może się wydawać, że nigdy tego nie opanujemy, jednak po paru próbach widzimy pierwsze efekty, które motywują nas do dalszej pracy.

W poradniku "Jak uczyć się szybciej i skuteczniej" znajdziemy w sumie 16 skutecznych technik uczenia się m.in. metodę haków, akronimy, rymowanki liczbowe, rzymski pokój czy skojarzenia przydatne w nauce języków obcych. Autorzy prezentują metody szybkiego czytania ze zrozumieniem, m.in. skanowanie slalomowe lub po przekątnej, sposoby tworzenia efektywnych map myśli, koncentrowania się na zadaniu oraz techniki wspierające kreatywność, szczególnie użyteczne przy poszukiwaniu twórczych rozwiązań problemów. Co bardzo ważne, w książce znajdziemy całą masę ćwiczeń, które koniecznie trzeba wypróbować, samo bowiem czytanie niewiele pomoże w efektywnej nauce.

Całość napisana jest w bardzo prosty i przejrzysty sposób. Mamy tutaj przykłady i ciekawostki, wyraźnie zaznaczone najważniejsze informacje, podsumowania kolejnych rozdziałów. Książki nie trzeba czytać od deski do deski, można wybrać to, co w danym momencie jest nam najbardziej potrzebne, lub jest dla nas najbardziej interesujące.

"Jak uczyć się szybciej i skuteczniej" to jeden z tych poradników, które wymagają od czytelnika autentycznego zaangażowania. Tylko aktywnie działając można dokonać wymiernych zmian i naprawdę skorzystać z tej książki. Początki bywają trudne, ale wysiłek się opłaca. Potraktujcie ją jako inwestycję w Waszą przyszłość. Życzę Wam owocnego czytania.

31.01.2018

"Performens" Karolina Wilczyńska


Autor: Karolina Wilczyńska
ISBN: 978-83-7976-824-0
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 339
Oprawa: miękka
Data premiery: 2018-01-31
 





W dniu dzisiejszym przypada premiera książki, którą miałam przyjemność poznać dziesięć lat temu. Od tego czasu przeczytałam masę książek, jednak "Performens" na dobre utkwił mi w pamięci. Z tym większą przyjemnością informuję, że blog Moje książki objął patronatem medialnym najnowsze wydanie tej powieści. Gorąco zachęcam do lektury recenzji a jeszcze bardziej do lektury samej książki. W najbliższym czasie na blogu będziecie mieli możliwość zawalczyć o egzemplarz :-).


„Performance” to angielskie słowo, oznaczające wyczyn, osiągnięcie lub spełnienie. „Performens” to z kolei bardzo ciekawy debiut cenionej, polskiej autorki, Karoliny Wilczyńskiej, który właśnie doczekał się kolejnego, pięknego wydania. Sama pisarka w międzyczasie napisała wiele nowych książek i podbiła serca wielu czytelników. Myślę jednak, że nawet ci, którzy znają już styl Wilczyńskiej, będą zaskoczeni tym, co zaprezentowała w „Performens”.

Nadia to kobieta, która poznała słodko-gorzki smak sukcesu. Posiadła moc tworzenia i zniszczenia, jednak w pogoni za sukcesem utraciła cząstkę samej siebie. Droga, którą podążała wiele lat, traci swój blask. Praktycznie z dnia na dzień decyduje się porzucić dotychczasowe życie i osiąść w malowniczej posiadłości Rozstaje, na skraju niewielkiej wsi. Szybko jednak przekonuje się, że życie w takim miejscu ma niewiele wspólnego z sielanką kreowaną w kolorowych magazynach. Tajemnicza kobieta z wielkiego miasta automatycznie staje się najgorętszym tematem w okolicy. Jakby tego było mało, poprzedni właściciel posiadłości był bardzo specyficznym osobnikiem i wiele osób oczekuje, że Nadia podąży jego drogą...

Książka Karoliny Wilczyńskiej nie jest opowieścią o znudzonej życiem kobiecie sukcesu, która nagle odkrywa uroki świeżego powietrza i domowych wypieków, choć początkowo wszystko mogłoby na to wskazywać. Być może ze względu na specyfikę miejsca, które wybrała, życie Nadii nabiera zupełnie nieoczekiwanych barw. Zamiast miejscem ucieczki i wyciszenia, jej posiadłość staje się schronieniem dla wędrownych artystów i każdej zbłąkanej duszy, która szuka chwilowej przystani. Jej najbliższymi przyjaciółmi stają się niedorozwinięty umysłowo Antoś oraz Błażej, niezwykle uczynny młodzieniec, który nie przestaje marzyć o studiach i karierze psychologa. I choć Nadia próbowała uciec od ludzi, ci odnajdują ją na nowy, bardzo zaskakujący sposób...

Sięgając po powieść trudno nie zwrócić uwagi na niezwykle wyrazistych i barwnych mieszkańców niewielkiej wsi Zabycie. Autorka okazała się być świetną obserwatorką wiejskiego życia i typowych dla niego postaw. Każda z postaci ma swoją niezawodną filozofię życiową, doprawioną całą masą uprzedzeń i przesądów. Stając się częścią takiej społeczności, trzeba być przygotowanym na to, że nic przed nikim się nie ukryje, a nawet gdyby próbowało się ukryć, zostanie dopowiedziane według uznania wiejskich autorytetów. Z wielkim rozbawieniem śledziłam liczne dialogi i sytuacje, które do złudzenia przypominały mi to, czego sama doświadczałam, spędzając wakacje w niewielkiej wiosce. To samo podejście do „miastowych”, sąsiedzkiej uczynności, prób wyrażania własnego zdania. Co tu dużo kryć, lektura tej książki przywołała wiele zabawnych wspomnień.

Życie Nadii zdecydowanie odbiega od typowego żywota mieszkańca wsi Zabycie, jednak z czasem staje się na swój sposób przewidywalne. Właśnie w tym momencie Nadia wpada na pomysł, który na dobre zakłóci spokojny rytm całej okolicy, sprowadzi w wiejskie strony stada reporterów, a nawet stanie się początkiem młodzieżowego ruchu. Jak Nadia tego dokonała jednak nie zdradzę, zachęcam do zapoznania się z tą jakże intrygującą i barwną powieścią.

Co prawda wieś nigdy nie była dla mnie szczególnie porywającym tematem, jednak sposób, w jaki przedstawiła ją autorka sprawił, że książkę czytało się niemal błyskawicznie. Nie brakuje tu ani śmiechu, ani chwili refleksji, brak natomiast banału i przewidywalnego zakończenia. Przyznaję, momentami czułam pewien niedosyt. Kilkakrotnie autorka wprowadzając do powieści nowe, bardzo istotne postaci, pominęła ich proces zbliżania się do głównej bohaterki, niejako od razu przechodząc nad nimi do porządku dziennego. Trochę szkoda, bo przez ten zabieg miałam wrażenie, że przegapiam coś ważnego, mającego ogromny wpływ na to, jakim człowiekiem staje się Nadia. Mimo to książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i bardzo chętnie przeczytałabym jej kontynuację.

Performens to opowieść, która zaskoczy Was na wiele sposobów. Opowieść o szukaniu sensu życia, o tym jak marzenia i wzniosłe cele weryfikuje proza życia, o potrzebie zmian, które niekoniecznie zawsze kończą się powodzeniem, o trudnych sytuacjach, w których na pewnym etapie życia, może znaleźć się każdy z nas... Zachęcam!

16.01.2018

"Hotel szczęśliwych ślubów" Hester Browne




Autor: Hester Browne
Wydawnictwo: Zwierciadło

data wydania: 9 września 2015
ISBN: 9788364776564
liczba stron: 420



 
 
 
 
 

W przypadku tej książki nic nie miało prawa pójść nie tak. Tytuł był obietnicą odprężającej obyczajówki, pewnie nieco wzruszającej ze względu na motyw ślubów. A jednak... Lektura okazała się bardzo ciężkim zadaniem, już dawno nie czytałam czegoś co byłoby równie... nudne.

Rosie McDonald jest cenioną organizatorką ślubów. Swoje obowiązki opanowała do perfekcji, rozpoznaje potrzeby swoich klientek lepiej niż same panie młode... W życiu prywatnym niestety trudno jej zachować podobny ład i porządek. Niegdyś została porzucona przed ołtarzem, obecnie, choć w związku, chyba nie do końca szczęśliwa i przekonana, że trafił jej się ten jedyny. Jej życie komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w hotelu, w którym pracuje, pojawia się syn właściciela, Joe. Nie trzeba chyba dodawać, że ma on zupełnie inne wyobrażenie organizacji ślubów niż Rosie, przez co nieustannie doprowadza do konfliktów. Czy jest szansa, by Rose uległa powiewowi świeżości i porzuciła dotychczasowe standardy? Czy przyszedł moment, by w jej życiu coś zmieniło się na lepsze?

Jak wspomniałam, zarys fabuły obiecywał przyjemną, mało zobowiązującą lekturę, z pewnością nieco romantyczną i sentymentalną. Niestety wykonanie okazało się bardzo toporne. Nie chodzi już nawet o to, że sam zarys fabuły wystarcza, by przewidzieć zakończenie tej dość obszernej powieści, ale o czas jaki musimy zmarnować na dotarcie do finałowej sceny. Narracja kompletnie do mnie nie trafiła, praca organizatorki ślubów nie wydała się ani trochę ekscytująca, główna bohaterka nie wzbudziła cienia sympatii, a główny bohater nie jest typem, o którym marzyłabym po nocach. Biorąc to wszystko pod uwagę, można sobie wyobrazić ile czasu zajęło mi przebrnięcie przez 420 stron.

Maleńkie światełko w tunelu stanowił sam hotel Bonneville. To zdecydowanie miejsce z charakterem i duszą, w odróżnieniu od bohaterów, od razu do siebie przekonuje. W takim miejscu chyba niemal każdy chciałby zaszyć się na parę dni, a może również przeżyć swój wielki dzień? Nic dziwnego, że w starych, dobrych czasach stanowił azyl dla wielu znanych osobistości...

No cóż, klimatyczna sceneria to zdecydowanie za mało bym mogła zachęcić do czytania książki o tych gabarytach. Jak dla mnie całkowicie przewidywalna, napisana bez polotu, co przy tak wdzięcznym temacie wydaje się prawie niemożliwe. Podobno Hester Browne jest bardzo popularna za granicą. Jeśli nie ma w tym przesady, to nudę trzeba by było zrzucić chyba na polskie tłumaczenie? Cóż, osobiście raczej zakończę przygodę z tą autorką, jeżeli jednak lubicie takie klimaty, zaryzykujcie. Kto wie, może uda Wam się odkryć coś, co mnie w nawale niepotrzebnych słów umknęło...

11.01.2018

"Pocałunki składane na chlebie" Almudena Grandes





Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału: Los besos en el pan
data wydania: 17 maja 2017
ISBN: 9788379999538
liczba stron: 304






Almudena Grandes, choć bardzo utalentowana i ceniona na całym świecie, w Polsce nie jest szczególnie znana. A szkoda, bo jej książki zalicza się do najbradziej wartościowych dzieł współczesnej literatury hiszpańskiej, część doczekało się też ekranizacji. Osobom, które chciałyby zapoznać się z jej stylem zachęcam do lektury książki "Pocałunki składane na chlebie".

Książka opowiada losy mieszkańców pewnej madryckiej dzielnicy w dobie kryzysu. Ścieżki bohaterów potoczyły się w różny sposób, mamy tu pary, rodziny, ludzi samotnych, a każda z tych osób musi znaleźć sposób, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zamknięto już wiele sklepów i instytucji, niektóre zdołały przetrwać, jak choćby zakład fryzjerski Amalii czy bar Pascuala, jednak ich właściciele również ledwo wiążą koniec z końcem. Wydawałoby się, że sytuacja jest beznadziejna, jednak w trudnych czasach ludzie zaczynają się jednoczyć, wielu zaczyna bardziej doceniać pozytywne drobnostki, których wcześniej nawet nie zauważał...

Kolejne strony książki "Pocałunki składane na chlebie" są niczym spracer po madryckiej dzielnicy. Zaglądamy do mieszkań i instytucji, poznajemy wnętrza, obserwujemy zachowania bohaterów. Stajemy się niemym świadkiem ważnych dla tych prostych ludzi zdarzeń, ich tragedii i momentów radości. Historie są tym bardziej przejmujące, że autorka bazowała na autentycznych wydarzeniach.

Im dalej, tym lepiej poznajemy każdą osobę, sieć powiązań między bohaterami, miejsca w których się spotykają i są dla nich ważne. Wszyscy na pozór są bardzo przeciętni, jednak każdy ma w sobie coś wyjątkowego, zasługującego na naszą uwagę. Choć kryzys zdaje się wyglądać z każdego zakątka, nie brakuje osób, które próbują mu się przeciwstawić, starają się zachęcić innych do walki o lepsze jutro. Zadanie nie jest proste, ale z każdym małym sukcesem rodzi się zalążek nadziei, że w końcu coś może się zmienić. Bo choć przeciwnik zdaje się być wszechmocny, czasem niewielka ale zaangażowana wspólnota może odnieść prawdziwy sukces.

"Pocałunki składane na chlebie" to bardzo kameralna opowieść o życiu zwykłych, przeciętnych ludzi. Każdy z nich ma swoją historię, którą chętnie się z nami podzieli. Będzie smutno, sentymentalnie ale czasem również zabawnie. Duże wrażenie robi ludzka solidarność, jaka spontanicznie rodzi się wśród ludzi w potrzebie. I choć ludzie wiele stracili, kryzys dał im coś bardzo cennego: siebie nawzajem.

Powieść Almudeny Grandes jest bardzo stonowana, brak tu gwałtownych emocji, pełno za to refleksji. To piękny i poruszający obraz ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, szukających sposobu na dalsze, godne życie. Opisane tu historie robią wrażenie i zmuszają nas do refleksji nad własnym życiem. Co tak naprawdę jest w nim ważne, jak zachowalibyśmy się w obliczu trudności, z jakimi zmagają się bohaterowie, czy znalazłyby się osoby, gotowe nam pomóc w trudnych czasach? "Pocałunki składane na chlebie" to inteligentna i wartościowa książka, napisana z dużą wrażliwością i wyczuciem. To opowieść o tragedii, która mogła i nadal może wydarzyć się gdziekolwiek na świecie. Może właśnie dlatego warto ją przeczytać i przemyśleć. Zachęcam.

04.01.2018

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes




Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska      
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
tytuł oryginału: Me Before You
data wydania: 27 kwietnia 2016
ISBN: 9788380315884
liczba stron: 382
 
 


Spoglądając na okładkę tej książki można odnieść wrażenie, że jest to kolejne romansidło o płytkiej treści, zakończone mało spektakularnym happy endem. Nic bardziej mylnego. Choć początek nie zapowiada jeszcze niczego rewelacyjnego, z czasem opowieść nabiera barw i trudno oprzeć się dalszej lekturze.

Dwudziestosześciolatka Lou Clark wiedzie bardzo przeciętne życie. Pracuje w kawiarni i choć nie jest to wyjątkowo twórcze zajęcie, całkowicie się w nim odnajduje. Ma chłopaka, jednak ten, ostatnio coraz bardziej interesuje się swoimi osiągnięciami sportowymi, zaniedbując ukochaną. Prosty i mało emocjonujący świat szybko się wali, gdy dziewczyna traci pracę. Nie mając lepszych perspektyw, decyduje się na opiekę nad niepełnosprawną osobą. Jeszcze nie wie, jak bardzo ta decyzja odmieni jej życie.

Will Traynor zdaje się być zaprzeczeniem Lou. Większość swego życia spędził na najwyższych obrotach, w krainie ogromnych pieniędzy i ekstrymalnych doznań. Idealnie zapowiadające się życie przekreśla wypadek motocyklowy, który przykuwa Willa do wózka. Choć zdołał zachować życie, traci nadzieję na lepsze jutro. Jeszcze nie wie, jak wiele zmieni się, gdy do jego świata wkroczy Lou.

Na pierwszy rzut oka fabuła nie zapowiada niczego nadzwyczajnego i sprawia wrażenie dość kiczowatej. Tym razem warto jednak skusić się na lekturę bo Jojo Moyes zdołała wydobyć z niej to, co najlepsze. Choć to Lou pełni tu rolę opiekunki, Will na swój sposób również obejmuje ją opieką i próbuje pokazać, na jak wiele ją stać. Pod jego wpływem dziewczyna uświadamia sobie swoje możliwości i zaczyna żyć na większych obrotach. Co łatwo przewidzieć, sam Will również nie pozostaje jej obojętny, jednak nie ma tu co liczyć na ckliwe zakończenie. Bo co prawda za sprawą Lou, życie Willa odzyskuje nieco barw, nawet szczere uczucie nie może przezwyciężyć niepełnosprawności, a mężczyzna doskonale wie, że nigdy nie pogodzi się z tak wielkim ograniczeniem.

W czasach, gdy media tak chętnie pokazują niepełnosprawnych odnoszących sukcesy w najróżniejszych sferach życia, postać Willa daje wiele do myślenia. Czy fizyczna ułomność jest wystarczającym powodem, by człowiek uznał, że dalsze życie nie ma dla niego sensu. Czy mamy prawo zmuszać do dalszej egzystencji kogoś, dla kogo utraciła ona wszelkie barwy? I tak lekka opowiastka zamienia się w poruszającą opowieść, podejmującą bardzo złożony problem.

Książka "Zanim się pojawiłeś" jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Z jednej strony lekka ale w żadnym wypadku trywialna. W odróżnieniu od wielu innych miłosnych historii na długo zapada w pamięć. Zachęcam do lektury, przemyśleń i wzruszeń...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...