13.11.2017

Francuski nie gryzie! Innowacyjny kurs od podstaw



ISBN: 978-83-7788-937-4
Format: 16,5 x 23,5 cm
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Edgard
Wydanie: Warszawa 2017
Więcej informacji:
www.Jezykiobce.pl

 
 
 
 


Kursy z serii "... nie gryzie!" nie są w Wydawnictwie Edgard niczym nowym, jednak po raz kolejny wkradają się do łask uczących się, ze względu na nową szatę graficzną. Osobiście nieco bałam się tej zmiany, bo póki co bardzo ceniłam sobie podręczniki oszczędne w kolor, skupiające się na tym, co naprawdę ważne. Kurs "Francuski nie gryzie!" szybko rozwiał jednak moje obawy, praca z nowym wydaniem to czysta przyjemność.

Nauka z tym kursem opiera się na regularnum wykonywaniu różnych ćwiczeń. Dzięki nim poznajemy niezbędne słownictwo, podstawy gramatyki i gotowe wzorce konwersacyjne. Treść podzielona została na 13 działów tematycznych, takich jak jedzenie, podróże, czy praca. Każdy z nich rozpoczyna się dialogiem, czy też krótkim tekstem na tematy związane z codziennym funkcjonowaniem w społeczności. Następnie przechodzimy do opisu pewnych zagadnień gramatycznych i zestawu niezbędnych słówek i konstrukcji. Dalej mamy już ćwiczenia, bardzo dużo ćwiczeń, pozwalających utrwalić poznany materiał. Dodatkowo każdy rozdział kończy się dwoma ćwiczeniami podsumowującymi. Jedno z nich wymaga od uczącego się pisemnej odpowiedzi na pytania, a więc uczy samodzielnego formułowania pierwszych zdań po francusku.

Bardzo spodobał mi się fakt, że na marginesie, obok ćwiczeń, pojawił się minisłowniczek. Już wielokrotnie spotykałam się z podręcznikami, gdzie zabrakło tego udogodnienia, niektóre ćwiczenia wykonywałam więc na "chybił-trafił", bez zrozumienia, czego naprawdę dotyczą. Do publikacji dołączono również płytę z nagraniami w formacie mp3. Profesjonalny lektor czyta teksty, dialogi i zdania (oznaczone w książce ikoną słuchawek), dzięki czemu uczący się już od samego początku może osłuchać się z językiem, pracować nad własną wymową i akcentem.

Jak już wspomniałam, nowa edycja różni się od starej tym, że wprowadzono więcej kolorów (dotychczas były one dwukolorowe). Zmiana okazała się bardzo korzystna. Kurs prezentuje się bardzo estetycznie, kolorowe obrazki stanowią zaś miły dodatek i w żaden sposób nie przytłaczają. 


 
"Francuski nie gryzie!" to przystępny i skuteczny kurs dla osób, które rozpoczynają naukę języka francuskiego (poziom A1 i A2). Żadna metoda nie jest równie skuteczna, jak regularne wykonywanie ćwiczeń, a ten kurs właśnie na tym polega. Systematyczna praca z kursem szybko przynosi wymierne rezultaty, nic więc dziwnego, że polubiło ją już wielu uczących się tego języka. Podobnie jak oni mam nadzieję, że doczekamy się kontynuacji tej serii. Bo kto rozpoczął pracę z tak sympatycznym kursem, po prostu nie chce z niego rezygnować. Polecam.

10.11.2017

"Czereśnie zawsze muszą być dwie" Magdalena Witkiewicz





Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
data wydania: 10 maja 2017
ISBN: 9788380752528
liczba stron: 496


 
 
 
 


Już od dawna Magdalena Witkiewicz należy do moich ulubionych autorek powieści obyczajowych. Uwiódł mnie jej dar do bardzo plastycznego i autentycznego przedstawiania ludzkich rozterek, tak jakby wszystko, co kiedykolwiek dotknęło jej bohaterki, autorka znała z autopsji. Powieść "Czereśnie zawsze muszą być dwie" dodatkowo miała być pierwszą książką pisarki w dużej mierze osadzoną w przeszłości. Eksperyment udał się całkiem dobrze, niestety sama książka zdecydowanie nie należy do moich ulubionych.

Drobny występek wzorowej uczennicy sprawia, że poznaje ona 60- letnią Stefanię Pilch. Tak właśnie rozpoczyna się trwająca wiele lat przyjaźń pomiędzy dojrzałą kobietą i dziewczynką, która dopiero wkroczy w dorosłość i popełni niejeden życiowy błąd. Po śmierci staruszki, Zofia otrzymuje w spadku zapuszczoną willę w Rudzie Pabianickiej. Dla młodej kobiety może to być szansa na rozpoczęcie nowego rozdziału życia. Czego jeszcze nie wie, stary dom kryje wiele tajemnic, które bardzo pragną wyjść na światło dzienne...

Pomysł na powieść jest całkiem ciekawy, a historia wynurzająca się z przeszłości naprawdę wciągająca. Magdalena Witkiewicz bez większego trudu odnalazła się w innej rzeczywistości i stworzyła intrygującą, nieco mroczną historię. Wszystko byłoby naprawdę piękne, gdyby współczesna historia okazała się równie zajmująca. Niestety o ile początek jest jeszcze całkiem niezły i łatwo jest zrozumieć dylematy wzorowej uczennicy, pragnącej nieco uznania ze strony rówieśników, o tyle dalsze jej losy pozostawiają wiele do życzenia. Kolejne wątki stają się bardzo schematyczne, nie trzeba detektywistycznych zdolności by przewidzieć, co wydarzy się za parę stron. Najgorzej wypada wątek Szymona. W chwili, gdy Zosia spogląda na książki w jego domu staje się całkowicie jasne, jaki sekret skrywa mężczyzna. Sama tragedia, którą przeżył jest w moim przekonaniu mocno naciągana i dość nieprawdopodobna. Niestety zabrakło mi tutaj również tego, co u Magdaleny Witkiewicz cenię najbardziej - wnikliwych opisów wewnętrznych przeżyć bohaterów. Przenosząca się do willi Zosia jest w bardzo specyficznej sytuacji, jednak zachowuje się tak, jakby w ogóle nie robiło to na niej wrażenia. Jakiś czas później trafia do szpitala - również ten fakt po paru chwilach jakby zostaje zapomniany. To wszystko sprawiło, że współczesną część książki czytałam lekko rozdrażniona, nie mogąc doczekać się, kiedy pisarka wreszcie znów zabierze mnie do przeszłości.

Ogólnie rzecz biorąc, przymykając oko na pewne schematy, książka wypada całkiem nieźle i na pewno może się podobać. Nie jest to jednak powieść, jakiej oczekiwałam od cenionej przeze mnie pisarki. Mam nadzieję, że to jedynie drobny "wypadek przy pracy", a nie tendencja spadkowa w jej twórczości. Książkę mimo wszystko polecam wielbicielom powieści obyczajowych, głównie ze względu na bardzo ciekawą historię osadzoną w przeszłości. Podobno takich powieści powstanie więcej, mam jednak nadzieję, że tym razem nie zabraknie również tego, co w twórczości pani Witkiewicz cenię najbardziej.

08.11.2017

"Swing Time" Zadie Smith



Autor: Zadie Smith
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: Swing Time
data wydania: 11 października 2017
ISBN: 9788324050130
liczba stron: 480







Zadie Smith jest brytyjską pisarką, autorką opowiadań i powieści. Zdobyła wiele nagród literackich (m.in. Whitbread First Novel Award, Orange Prize, Somerset Maugham Award). Do jej najlepszych książek zalicza się "Białe zęby" i "O pięknie", jednak zdaniem niektórych jeszcze lepsza jest niedawno wydana w Polsce "Swing Time".

Dwie kolorowe dziewczynki marzą o karierze tancerek. Z zapartym tchem śledzą ruchy Michaela Jacksona, podziwiają kolorowe artystki, wierząc, że któregoś dnia również staną na scenie. Niestety, talent ma tylko jedna dziewczynka, marzenia drugiej zostają przekreślone już na starcie. I choć Tracey faktycznie zaczyna zarabiać na życie tańcem, kompletnie nie radzi sobie z dorosłością. Z kolei jej przyjaciółka wkracza w świat blichtru i sukcesu jako asystentka znanej artystki. Drogi kobiet przetną się jeszcze wielokrotnie, jednak żadne ze spotkań nie będzie łatwe...

Zadie Smith w stosunkowo prosty, ale i wdzięczny pomysł na fabułę wplata mnóstwo smaczków, nadając całości spory rozmach. Przeczytamy tutaj o trudnych relacjach rodzinnych, często bolesnym zderzeniu dziecięcych marzeń z brutalną rzeczywistością, walce o prawo do decydowania o własnym życiu, bezinteresownej pomocy, która czasem ciągnie za sobą zupełnie nieoczekiwane konsekwencje.

Pisarka wykreowała bardzo intrygującą główną bohaterkę. Nigdy nie poznamy jej imienia. Choć to za jej sprawą poznajemy całą historię, jest tu jedynie "postacią drugoplanową" - córką, przyjaciółką, asystentką - jakby nie miała prawa do samodzielnego istnienia. Równie ciekawy jest fakt, że pewne wątki łączą ją z samą pisarką. Obie mają przykładowo białego ojca i matkę pochodzącą z Jamajki, obie wychowały się w północnej części Londynu.

Teoretycznie "Swing Time" to opowieść o przyjaźni, jednak liczba wątków i problemów sprawia, że trudno powiedzieć, o czym jest naprawdę. Co więcej, wszystko wydaje się być tutaj względne, nawet kolor skóry głównej bohaterki: w Londynie postrzeganej jako czarna, w Gambii zaś jako biała. Teraźniejszość nieustannie miesza się z przeszłością, a wszystko przeplata wszechobecna muzyka i taniec.

Powieść porusza wiele ponadczasowych i interesujących problemów, jednak nie należy do szczególnie łatwych do czytania. Być może problemem jest tutaj brak bohatera, z którym można by się utożsamić i szczerze mu kibicować. O ile jeszcze w okresie dziecięcym pragniemy by bohaterka, której tak wcześnie podcięto skrzydła, odnalazła swój przepis na szczęście, o tyle jej dalsze losy pozostawiają nas stosunkowo obojętnych. Zarówno sukcesy, jak i porażki przestają robić wrażenie. Gdyby chociaż zaczęła irytować, ona pozostaje jednak niezmiennie "nieobecna".

Wydaje mi się, że "Swing Time" nie jest najlepszym pomysłem na rozpoczęcie przygody z Zadie Smith. Być może lepiej jest poznać jej inne powieści by zrozumieć, na czym polega jej fenomen. Jedni szczerze ją pokochają, inni pozostaną wobec niej obojętni. I jak w wywiadach podkreśla sama pisarka dokładnie tak powinno być.

"Swing Time" to powieść pełna frapujących pytań. Kim jesteśmy i skąd pochodzimy? Jaki wpływ na nasze życie ma nasz kolor skóry? Co jest prawdziwym miernikiem sukcesu? Czy można być prawdziwie szczęśliwym spędzając całe życie w tym samym miejscu? Książkę polecam tym razem przede wszystkim osobom, które zdążyły już poznać i docenić talent Zadie Smith.

30.10.2017

„Hiszpańska gramatyka inaczej” Aleksandra Srokowska




Autor: Aleksandra Srokowska
Wydawnictwo: Preston Publishing
ISBN 978-83-64211-56-0
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 208
Rok wydania: 2016
Format: 175 x 235 mm





Całkiem niedawno natknęłam się na reklamę książki wydawnictwa Preston Publishing. Wydała mi się na tyle interesująca, że zajrzałam również na stronę tego wydawnictwa. Znalazłam tam wiele ciekawych i innowacyjnych pomocy do nauki języków obcych, które po prostu musiałam wypróbować. Dziś co nieco o podręczniku do hiszpańskiej gramatyki, innym niż wszystko, z czym dotąd pracowałam.

Podręcznik „Hiszpańska gramatyka inaczej” obiecuje naukę łatwą i przyjemną. Ma stanowić pomoc zarówno dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z językiem, jak również dla tych, które już biegle się nim posługują. I rzeczywiście w tych obietnicach jest sporo prawdy. Wystarczy otworzyć książkę, by zorientować się, że to coś innego, niż przeciętny, "suchy" podręcznik do gramatyki.

Zanim o jego treści, muszę wspomnieć o samym wydaniu. Dobrej jakości, przyjemny w dotyku papier sprawia, że książka będzie nam służyć przez bardzo długi czas. Oszczędne użycie kolorów pozwala podkreślić najbardziej istotne informacje, jednak w żadnym przypadku nie przytłacza. Osobiście cieszy mnie również miała liczba ilustracji, która w wielu podręcznikach służy wyłącznie optycznemu "pogrubieniu" książki i przekonaniu nas, że warto sporo za nią zapłacić. W podręczniku „Hiszpańska gramatyka inaczej” znalazło się tylko to, co faktycznie pomaga nam w nauce.

Przechodząc do samej treści, wystarczy spojrzeć na pierwszą stronę pierwszego rozdziału, by zrozumieć, na czym polega "odmienność" tego podręcznika. Zaczyna się on od sformułowania problemu i to w sposób, w jaki zrobiłby to np. kolega uczący się hiszpańskiego. Zupełnie nie ogarniam rodzajników. Kiedy powinnam użyć konkretne słówko - tego typu dylematy są zrozumiałe dla każdego i podziela je wiele osób uczących się języka hiszpańskiego. Odpowiedzi przedstawione zostały w podobnej formie, co stanowi sporą innowację. To właśnie powód, dla którego, być może to właśnie z tym podręcznikiem poradzicie sobie z wieloma językowymi problemami, nic bowiem bardziej nie deprymuje, niż definicja, która jest dla uczącego się nawet mniej zrozumiała, niż sam problem gramatyczny. Fakt, że wszystko wyjaśnione jest w sposób bardzo przystępny nie umniejsza merytorycznej wartości książki. Z tej pozycji można naprawdę sporo się dowiedzieć i zrozumieć reguły, które wcześniej były dla nas zupełnie niejasne.
 
Na tym jednak nie koniec niespodzianek. W podręczniku pojawiły się ... wiersze! Część z nich próbuje w poetycki sposób wyjaśnić pewne struktury gramatyczne, inne zawierają w sobie przykłady użycia omawianych struktur.
 
Ostatania część książki to ciekawa historia, w którą wplecione zostały różne problemy gramatyczne. Uczący się będzie musiał rozwiązać sporo ćwiczeń i tu czeka go również miła niespodzianka. Pod zadaniami znajdzie szereg przystępnych "podpowiedzi". Pojawiły się one tutaj po to, by uczący się nie wkuwał właściwych odpowiedzi do ćwiczeń na pamięć, a rzeczywiście zrozumiał, dlaczego dana odpowiedź jest prawidłowa. To bardzo fajna formuła, dzięki której z podręcznika można wynieść naprawdę bardzo dużo przydatnej wiedzy.

Czy z książki faktycznie wyniosą coś osoby biegle posługujące się językiem? Całkiem możliwe, często bywa bowiem, że pewne zagadnienia po prostu wkuwamy na pamięć, bez ich zrozumienia. Być może właśnie dzięki temu podręcznikowi zrozumiemy, dlaczego używamy tych a nie innych słówek,  zasad czy struktur gramatycznych. Czy ucząc się języka ograniczyłabym się wyłącznie do tego podręcznika? Myślę, że nie. W moim przekonaniu jest on doskonałą bazą, po której o wiele łatwiej jest pracować również z tradycyjnymi gramatykami.

Książka „Hiszpańska gramatyka inaczej” zdecydowanie spełniła moje oczekiwania. Bardzo ładne wydanie, przystępna i innowacyjna forma to niemal gwarancja tego, że do książki naprawdę chętnie będziemy powracać. Ze swojej strony gorąco polecam i zachęcam do zapoznania się z całą ofertą wydawnictwa Preston Publishing.

25.10.2017

„Elastyczne zarządzanie czasem dla aktywnych i zapracowanych” Izabela Krejca-Pawski



Autor: Izabela Krejca-Pawski
ISBN:  978-83-65884-05-3
Wydawnictwo: Samo Sedno,
Wydanie: Warszawa 2017
Więcej informacji:
www.SamoSedno.com.pl
 





Żyjemy w ogromnym stresie, próbujemy sprostać wielu wyzwaniom. Każdego dnia mamy całą masę spraw do ogarnięcia, dlatego ustawiamy "przypominacze" na telefonie, sporządzamy listy "to do". Niestety te działania niewiele pomagają, nadal jesteśmy zagonieni, nieustannie z czymś zalegamy. Czy naprawdę nie ma dla nas ratunku? Izabela Krejca-Pawski w swojej najnowszej książce próbuje nas przekonać, że każdy może zacząć pracować (i żyć) efektywniej. Jej metoda opiera się na 5 krokach.

Sięgając po książkę, byłam nieco sceptyczna. Spodziewałam się bowiem rozwiązań takich jak wspomniane już zapisywanie spraw do załatwienia. Tego typu rozwiązania próbowałam już stosować i niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. I choć Izabela Krejca-Pawski nie odradza tej metody, w swojej książce tłumaczy błędy, jakie popełniamy podczas jej sporządzania. Przestrzega przed skrótami myślowymi, które tylko pozornie pozwalają nam zaoszczędzić czas. A to dopiero początek zaskakująco trafnych spostrzeżeń i uwag.

Izabela Krejca-Pawski jest praktykiem biznesu z wieloletnim stażem i szybko odczujemy, że dobrze poznała specyfikę pracy na różnych stanowiskach. Bardzo przyjemnym zaskoczeniem stał się dla mnie podział czytelników na osoby pracujące w sieci lub strumieniu zadań. Te kategorie diametralnie się od siebie różnią i oczywiście wymagają zastosowania odmiennych rozwiązań. Liczne ćwiczenia pozwalają nam lepiej zrozumieć problemy związane z organizają czasu, odnaleźć rozwiązania, jakie będziemy mogli zastosować w praktyce.

Dzięki książce „Elastyczne zarządzanie czasem dla aktywnych i zapracowanych” odkryjecie właściwie znaczenie pojęcia "priorytet" i zaczniecie prawidłowo je określać, nauczycie się skutecznie planować dzień, tydzień, a nawet miesiąc, poznacie pułapki które "kradną" Wasz cenny czas, nabierzecie zaufania do własnych decyzji. Regularna praca z poradnikiem może pozytywnie wpłynąć na sposób, w jaki organizujecie sobie dzień i sprawić, że będziecie go kończyć z poczuciem satysfakcji. Prosty język i jasne przykłady sprawiają, że czyta się go szybko (nie należy jednak zapominać o wykonaniu ćwiczeń). Podział czytelników ze względu na charakter pracy sprawia zaś, że z porad może skorzystać praktycznie każdy.

Izabela Krejca-Pawski to osoba, która doskonale wie, jak trudno sprostać zadaniom dzisiejszego świata. Sama musiała na nowo się odnaleźć, a w swojej książce przedstawia metody, które osobiście przetestowała. Oczywiście końcowy efekt zależy już wyłącznie od Was. Wprowadzenie zasad w życie wymaga pewnego wysiłku, szczególnie w początkowej fazie, jednak w szerszej perspektywie naprawdę się opłaca. Dlatego też zachęcam do lektury.

18.10.2017

"Dżentelmen w Moskwie" Amor Towles



Autor: Amor Towles
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Literanova

tytuł oryginału: A Gentleman in Moscow
data wydania: 27 września 2017
ISBN: 9788324037537
liczba stron: 560




 

Istnieją książki, które urzekają od pierwszej chwili. Jeszcze dokładnie nie wiemy, z czym właściwie mamy do czynienia, a mimo to coś podpowiada nam, że czeka nas lektura na wskroś wyjątkowa. Tak właśnie czułam się biorąc do ręki "Dżentelmena w Moskwie". Już samo przepiękne wydanie kradnie serce czytelnika. Historia zaś sprawia, że szybko zapominamy o otaczającym nas świecie i z zapartym tchem śledzimy losy niezwykłego człowieka.

Jeden wiersz staje się powodem, by umieścić hrabiego Rostow w dożywotnim areszcie domowym. Jego "domem" staje się maleńki pokoik na poddaszu, w jednym z najbardziej ekskluzywnych hoteli Moskwy. Wyrok jest może o tyle łaskawy, że skazany zachowuje życie. Jak jednak ma odnaleźć się w nowej rzeczywistości: bez przywilejów, bogactwa, rozrywek do których przywykł? Zadanie wcale nie jest łatwe, jednak prawdziwego dżentelmena stać na wiele...

Jak już wspomniałam, powieść ujmuje już w chwili, gdy trzymamy ją w ręce. Niezmiernie cieszy, że tak zajmująca książka zachwyca również pięknym wydaniem: ekskluzywnym, ale i subtelnym, idealnie pasującym do treści książki.

Hrabia Rostow to człowiek, którego po prostu trzeba lubić. Niezależnie od sytuacji, jest zawsze dostojny i szarmancki. Choć może szczycić się tytułami i wykształceniem jest bardzo otwarty na drugiego człowieka, niezależnie od jego majątku i pochodzenia. Nic więc dziwnego, że pracownicy hotelu pałają do niego szczerą sympatią. Rostow zachowuje klasę, jednak w jego otoczeniu nikt nie odczuwa żadnego dyskonfortu. Również czytelnik ulega temu czarującemu człowiekowi i zaczyna zastanawiać się, jak piękny byłby świat, gdyby takich ludzi pojawiło się na nim więcej. Doprawdy nie przypominam sobie drugiej książki, której bohater zrobiłby na mnie równie dobre wrażenie.

Jak łatwo się domyślić, akcja powieści toczy się w hotelu Metropol. To niesie ze sobą pewne ograniczenia i wyzwania. Książka nie jest szczególnie gwałtowna, liczba bohaterów nie jest również szczególnie duża. Amor Towles zdołał jednak stworzyć zajmujący mikroświat, w którym będzie miało miejsce więcej interesujących wydarzeń, niż w życiu niejednego, przeciętnego człowieka. Plastyczny język pisarza pozwala nam wyobrazić sobie przepych ekskluzywnego hotelu, docenić wartość codziennych zajęć i gestów, delektować się pasjonującymi dialogami. Trudno też nie wspomnieć o bardzo ciekawym tle historycznym powieści. Akcja rozgrywa się w niezwykle burzliwych czasach, a echa wielkich wydarzeń nieustannie przenikają przez mury wspaniałego hotelu.

"Dżentelmena w Moskwie" cechuje lekkość pióra, humor, bogaty i plastyczny język. To książka dla osób, które potrafią delektować się każdym aspektem życia. To książka o tym, że żadne okoliczności nie uprawniają nas do tego, by przestać być dobrym człowiekiem. Bo o naszej wielkości decyduje właśnie to, jak radzimy sobie z przeciwnościami losu. Gorąco zachęcam więc do lektury tej inspirującej książki.

11.10.2017

"Drugie piętro" Andrzej Gumulak





Autor: Andrzej Gumulak
Wydawnictwo: Czarno na Białym

data wydania: 26 kwietnia 2017
ISBN: 9788364374746
liczba stron: 360







Większość książek "żyje" bardzo krótko. Już po roku na próżno szukać ich w księgarniach, potrzeba sporo szczęścia, by znaleźć je w bibliotekach. Tym bardziej cieszy, gdy wydawnictwa sięgają po starsze tytuły i pozwalają je odkryć nowym czytelnikom. Tak właśnie stało się z książką "Drugie piętro", która zdecydowanie warta jest Waszej uwagi.

Poznajemy dwie kobiety, które nie będąc ze sobą spokrewnione, los związał o wiele mocniej niż niejedną rodzinę. Lidia i Helena znały się już od dzieciństwa. Wojna pozbawiła obie rodziców i sprawiła, że odtąd przedzierały się przez życie wspólnie. Obie przejawiały talenty artystyczne – jedna do śpiewu, druga do tańca. Każda z nich odniosła pewien zawodowy sukces, choć osiągnięcia jednej z nich zazwyczaj zależały od tego, jakie sznurki będzie w stanie pociągnąć ta druga. Każda z nich przeżyła wiele trudnych chwil, za które winą obarcza tą drugą. Będąc staruszkami, praktycznie w ogóle się do siebie nie odzywają, choć ... jedna mieszka w mieszkaniu pod drugą. Skłócone, pełne żalu, a mimo to na swój sposób nadal nierozłączne. Czy u kresu swoich dni będą jeszcze miały szansę się pogodzić?

Trzeba przyznać, że autor książki, Andrzej Gumulak, miał naprawdę sympatyczny pomysł na fabułę. Dwie zaawansowane w wieku gwiazdy sceny to bardzo wdzięczny temat, nieco sentymentalny, ale i ze sporą dawką humoru. Stare przyzwyczajenia i blask dawnej popularności sprawiają, że w towarzystwie tych dwóch dam nie można się nudzić. Helena odniosła sukces jako śpiewaczka operowa. Jej głos oczarowywał słuchaczy w Paryżu, Zurychu czy Wiedniu. W innych czasach byłby to zapewne szczyt marzeń. Helena żyła jednak w okresie, gdy na uznanie i zachwyt mogą liczyć przede wszystkim gwiazdy, które zdecydowały się robić karierę za żelazną kurtyną, w krajach bloku socjalistycznego. To właśnie udało się Lidii, bardzo zdolnej primabalerinie. Jej sukces okazał się tym większy, że zaręczyła się z wiceministrem, co gwarantowało jej pewną przyszłość. I choć Lidia robiła wszystko, co w jej mocy, by wesprzeć karierę przyjaciółki, ta od lat żywi do niej głęboki żal. Nawet jeśli Helena odniosła pewne zwycięstwo nad Lidią w życiu osobistym, jest to jedynie pozorny sukces, który z czasem coraz bardziej ranił obie kobiety.

W życiu obu dam pojawia się powiew świeżości - młody lokator Lidii, a także aktorka ze znanego tasiemca, która interesuje Helenę bardziej, niż dziewczyna mogłaby się tego spodziewać. Jeszcze nie wie, że za jej sprawą odżyją wspomnienia, a na światło dzienne wyjdą od dawna ukrywane tajemnice.

Książkę czyta się z dużą przyjemnością. Dwie jakże charakterystyczne i świetnie nakreślone postacie dbają o to, by czytelnik się nie nudził. Dylematy i kłótnie starszych pań przeplecione zostały szeregiem wspomnień z ich dzieciństwa i czasów, gdy każda z nich pracowała na zawodowy sukces. Skrawki życia z czasem zaczynają się łączyć, a czytelnik zaczyna rozumieć, co sprawiło, że dwie kiedyś tak bliskie sobie osoby, obecnie ledwo co ze sobą rozmawiają. I choć czytało się tak miło, niemal od samego początku towarzyszyło mi przekonanie, że doskonale wiem, jak będzie wyglądało zakończenie książki. Każda scena zdawała się nawiązywać do dość konkretnego rozwiązania, tym większe zaskoczenie spotkało mnie na samym końcu. Widocznie nie wszystko musi być tak oczywiste, na jakie wygląda... Plus dla autora, który tak długo zwodził mnie za nos.

„Drugie piętro” to opowieść o sile przyjaźni i trudzie przebaczenia, o decyzjach, które podejmuje się pod presją chwili, a których konsekwencje odczuwa się przez wiele lat, a nawet całe życie. Ciekawa pozycja dla zwolenników powieści obyczajowych z kawałkiem ciekawej historii w tle.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...