11.07.2017

"Akrobaci" Zofia Mossakowska




Autor: Zofia Mossakowska
Wydawnictwo: JanKa
data wydania: 20 maja 2016
ISBN: 9788362247448
liczba stron: 272




 
 
O niepełnosprawności pisze się trudno. Tylko niektórym udaje się ciekawie opisać walkę z przeciwnościami losu i własnymi ograniczeniami, na tym jednak zwykle się kończy. Bo i jak interesująco pisać o tym, że ktoś się poddał własnej ułomności? Chyba jeszcze trudniej pisać o starości i odrzuceniu. Cóż bowiem może być w tym interesującego? Tematy niby tak mało atrakcyjne, a mimo to można było sklecić z nich coś wyjątkowego. Problemy ciężkie i toporne złożyły się na książkę świeżą i niebanalną.

Antek porusza się na wózku. Społeczeństwo coraz bardziej spycha go na margines. Brak jakichkolwiek perspektyw sprawia, że nie widzi on większego sensu w ćwiczeniach, dzięki którym mógłby odzyskać nieco więcej samodzielności. Nela jest piękną i interesującą kobietą. Niestety w jej życiu pojawił się mężczyzna, który nie zasługiwał na jej miłość. Choć mogłaby nawiązać nową znajomość, wybiera opiekę nad Antkiem i skazuje się na osamotnienie, jakie często doskwiera opiekunom osób niepełnosprawnych. Paradoksalnie właśnie za sprawą tych dwóch osób, wiele ludzi osamotnionych i doświadczonych przez los ponownie nabiera chęci do życia. Niecodzienna para prowadzi bowiem firmę wysyłającą listy do osób, do których nikt już nie pisze. Wykreowany przez nich Przyjaciel to ktoś, kto próbuje podtrzymać ich na duchu i wsłuchuje się w ich problemy, ilekroć zechcą mu je powierzyć. Tego typu działalność może mieć jednak skutki uboczne. Wrażliwy chłopak coraz bardziej zagłębia się w problemy osób, z którymi koresponduje. Szczególnie przejmuje go los młodej, zagubionej w swoich uczuciach dziewczyny...

"Akrobaci" to jedna z tych historii, które naprawdę trudno opisać słowami. Gdziekolwiek by się zaczęło, ma się wrażenie, że nie wspomniało się o czymś ważnym i nie oddaje wszystkich wartości tej książki. To historia, która mówi o ułomnościach, osamotnieniu (z różnych przyczyn), starości, ale robi to w całkowicie zaskakujący sposób. Osoby starsze często uchodzą za bardzo bierne, mało zainteresowane tym, co dzieje się wokół nich. W "Akrobatach" pokazują całkiem inne oblicze. Żywo interesują się losami bliskich i paradoksalnie często potrafią dostrzec to, co całkowicie umyka ich "aktywnym" krewnym. Antek jest niepełnosprawny, jednak w "Akrobatach" niewiele znajdziemy informacji o problemach, z jakimi borykają się osoby z ograniczeniami. Jeśli już, to wspomina o nich mimochodem. Nawet jeśli nie walczy, nie komplementuje swej choroby, w jego życiu jest jeszcze dość miejsca na wiele innych spraw. Nela, choć zagubiona w swoim otoczeniu, potrafi świetnie wczuć się w sytuacje swoich korespondentów. Ma w sobie masę mądrości, którą chojnie dzieli się z zupełnie obcymi jej ludźmi. Sprawia, że zapominają o tym, że za każdy z jej listów muszą płacić. Przyjaciel staje się dla nich tak ważny, że w chwili jego "załamania" czują się zobowiązani, by mu pomóc i go wspierać.

"Akrobaci" to również wyraz tęsknoty za piękną, choć już prawie zapomnianą sztuką pisania listów. Teoretycznie żyjemy w czasach, w których komunikacja jest o wiele łatwiejsza. Ciągle dzwonimy, czatujemy, a mimo to tak mało sobie mówimy. Nieustannie wysyłane wiadomości nie mają w sobie nic, co było by warte zachowania i zapamiętania. Słowa już parę chwil po ich przesłaniu, czy wypowiedzeniu popadają w niepamięć. Nie ma już tej chwili refleksji nad kartką, prób uporządkowania i nazwania myśli. Po lekturze tej książki człowiek nabiera chęci, by cofnąć czas. Podejrzewam, że niejedna osoba poczuje również usilną potrzebę odnalezienia starej papeterii...

Choć tematyka "Akrobatów" wydaje się być bardzo refleksyjna, książka zupełnie się nie dłuży. Odnosi się wrażenie, że dzieje się w niej naprawdę wiele. Być może dzieje się tak za sprawą tekstu listów wielu korespondentów, a może po prostu fabuła jest tak niecodzienna, że całkowicie zatracamy się w lekturze? Jedno jest pewne, książka jest na tyle niepowtarzalna, że warto zaryzykować jej lekturę. Napisana na bardzo dobrym poziomie, bogata w treść, niesamowicie uniwersalna - tak niezwykła, a mimo to zupełnie niepozorna. Takie perełki w literackim świecie powinny pojawiać się zdecydowanie częściej. Zachęcam.

1 komentarz:

  1. Dziękuję za polecenie tej ksiażki. Sama jestem osobą niepełnosprawną, ale nie lubię egzaltowania niepełnosprawności, hiperbplizowania jej. Tutaj widzę tego nie ma. Dlatego zainteresowana jestem tą książką.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...